Portal wielotematyczny

Najlepsze wiadomości z miasta Mielec i nie tylko.

Stres naszym sprzymierzeńcem

Motorem napędowym naszych zachowań może być wynagrodzenie, uznanie, czy osiągnięty już wcześniej cel w dziedzinie, której spełniamy się zawodowo. Do czynników, które motywują nas do działania niewątpliwie możemy zaliczyć również stres. Towarzyszy on każdemu, niezależnie od wieku, wykształcenia, czy wykonywanego zawodu. Odporność na niego często stanowi pożądane kryterium na rynku pracy. Nie wszyscy jesteśmy świadomi tego, czym radzenie sobie ze stresem w istocie jest – wielu uważa, że jest to po prostu próba jego stłumienia, jednak takie zabiegi z większym powodzeniem zaprowadzą nas na fotel psychologa, niż do osiągnięcia zamierzonego efektu.

Stres jest reakcją niewątpliwie niezbędną – chroni nas przed niebezpieczeństwem i sytuacjami, które w jakiś sposób mogłyby nam zaszkodzić, jednak system edukacji, który wpaja nam, że popełnianie błędów to największa zbrodnia, jakiej dopuścić się może człowiek. Sprawia to, że zaczynamy panicznie bać się konsekwencji ewentualnej pomyłki, w efekcie czego często wyolbrzymiamy niebezpieczeństwo sytuacji, które mają się w naszym życiu zdarzyć, jak na przykład publiczne wystąpienia. Z niewiadomych przyczyn nagle w naszej głowie stają się barierą niemożliwą do przekroczenia – zakładamy najgorsze scenariusze, które z perspektywy osoby trzeciej mogą wydawać się często absurdalne.

stres

Często przed takimi sytuacjami słyszymy zewsząd niezobowiązujące „nie stresuj się”, ale to nie pomaga, a przeciwnie – czujemy wszechogarniający nas lęk. Bliższe prawdy byłaby sugestia, aby potraktować stres jako partnera, a nie wroga, z którym koniecznie trzeba walczyć. Na tym właśnie polega umiejętność „pracy w stresie” – aby wykorzystać go jako najbliższe nam narzędzie; aby w naszej głowie zaakceptować go jako motywację i dawkę adrenaliny, dzięki której sprawniej podejmujemy decyzje, wykonujemy zadane nam czynności. Próba zwalczenia go w swojej głowie może nam jedynie zaszkodzić, dlatego spójrzmy na niego z innej perspektywy i przyjmijmy go z otwartymi ramionami, traktując jak sprzymierzeńca i sygnał, że zależy nam na wykonaniu powierzonej czynności w sposób profesjonalny, ale w żadnym wypadku nie jako obserwatora i wiernego kibica popełnianych przez nas błędów.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *